Log 38. – To już nawet dziecko wie 😜

Schodzę po klatce schodowej jak zwykle na sportowo. Bo rzadko mnie widać „po cywilu”. Spotykam Sąsiadkę z maleńką wnusią, którą pierwszy raz na oczy widzę.

Idzies na rolki? – zagaduje rezolutnie Mała

Nie – odpowiadam – dzisiaj idę pobiegać.

No to musis zrobić rozgzewkę – poucza mnie z pełną powagą Mała

😁😍

No to polatane. Tak tak, „rozgzewka” też była. I rozciąganie nawet 😜

Log 34. – Industrialne Tarnowskie Góry

Maj ach maj <3 Mój miesiąc najulubieńszy! Nareszcie 🙂 Czas w którym przyroda wybucha najbardziej soczystą zielenią, kwiatami. Zapach konwalii i bzów, które nieodłącznie kojarzą mi się z moimi urodzinami. To jest właśnie to, na co czekam całą zimę. A jak najlepiej uczcić pierwszy dzień maja? Oczywiście – na dwóch kółkach.

Czytaj dalej

Log 25. – Retrospekcje: Rowerem do Świerklańca

Jedna z tych tras, które odkładałam na „gdy będę miała rower trekkingowy”. Trasa dość konkretna, bo licznik nakręcił 68 km. I dające po nogach ze względu na mocne podjazdy. W końcu okolica Piekar Śląskich i Tarnowskich Gór ;). Po drodze zabytkowa stacja PKP w Radzionkowie z przemiłym miejscem na odpoczynek w trasie. A w samym Świerklańcu – obłędny park z elementami dużej i mniejszej architektury: Pałacem Kawalera, amfiteatrem, rzeźbami, fontannami, stawem, wszędzie ławeczki, alejki, całość wymuskana na tip-top. No i oczywiście to, co kocham najbardziej: spokój i przestrzeń – jezioro Świerklaniec.

Czytaj dalej