Log 47. – Bez bazy nie ma kołaczy, czyli zawsze jest jakoś, acz niekoniecznie tak fajnie jak by się chciało

Jesień, przyszedł październik, który akurat w ten weekend raczył nie być piździernikiem. Jakkolwiek to brzmi, na popołudniowy pierwszy trening biegowy po 3-tygodniowym roztrenowaniu, zaspałam ;). Tak więc w lesie zastał mnie zmrok. Ale ja nie o tym chciałam w sumie.

Ostatnie miesiące dały mi mnóstwo okazji do cennych obserwacji, przemyśleń i wyciągania wniosków na temat biegania jako takiego, jak i mojej prywatnej przygody z bieganiem.

Czytaj dalej

Log 45. – In progress…

Log bardzo krótki i zwięzły będzie 😜

Dobry plan treningowy nie jest zły ✌️

Aż jestem ciekawa jak to dalej pójdzie, bo dopiero 3 tydzień zaczęłam 🤔. A progres całkiem mi się podoba 😊.

No nic, walczę dalej ✊🏻

Log 42. – Czerwiec na wariata

Tegoroczny czerwiec to jakieś szaleństwo w permanentnym niedoczasie. Ale tak to czasem być gdy się człowiek do dłuższego urlopu szykuje, załatwia miliard spraw. Ostatnio nawet naszła mnie taka refleksja, jaki jest sens pójścia na urlop gdy przed nim zasuwasz jak dziki miś by wszystko pozamykać i przygotować, a po nim nadrabiasz jak jeszcze bardziej dziki miś. To dość eksploatujące.

Czytaj dalej

Log 38. – To już nawet dziecko wie 😜

Schodzę po klatce schodowej jak zwykle na sportowo. Bo rzadko mnie widać „po cywilu”. Spotykam Sąsiadkę z maleńką wnusią, którą pierwszy raz na oczy widzę.

Idzies na rolki? – zagaduje rezolutnie Mała

Nie – odpowiadam – dzisiaj idę pobiegać.

No to musis zrobić rozgzewkę – poucza mnie z pełną powagą Mała

😁😍

No to polatane. Tak tak, „rozgzewka” też była. I rozciąganie nawet 😜

Log 33. – Gliwicka Parkowa Prowokacja Biegowa vol.4

Lato to taki czas, gdy ostatnią rzeczą o jakiej marzę jest bieganie. W wysokiej temperaturze mogę rolkować, rowerkować, ale bieganie, w moim przypadku, lepiej odłożyć do jesieni. Ewentualnie stosować jako spory „challenge” 😛 . Na dzisiejszej prowokacji, mimo kwietnia, było lato właśnie. Chciałoby się rzec: „taki mamy klimat”, ale w sumie kiedyś istniało coś takiego jak wiosna. Teraz z zimy wpada się wprost w lato :).

Czytaj dalej