Log 46. – Sztuka wypoczywania

Uwijasz się jak w ukropie: praca, praca, jeszcze raz praca, miliard spraw do ogarnięcia, potrzeby najbliższych, plan treningowy, no i wypadałoby jeszcze czasem spać. Wszystko po to, by przed nadchodzącym urlopem pozamykać tematy i zminimalizować ryzyko zmartwień i niespodzianek już w jego trakcie.

I wtem! – nadchodzi TEN dzień. WAKACJE! 🤩 Ach, czegóż to nie będziesz fajnego robić, dokąd to nie pójdziesz, nie pojedziesz ach i och! I nagle rozpędzona i nakręcona okresem przedurlopowym głowa 🤯, z przyzwyczajenia, funduje ci wlot z impetem w urlop, który…wcale nie różni się od okresu przedurlopowego 🤪

Czytaj dalej

Log 45. – In progress…

Log bardzo krótki i zwięzły będzie 😜

Dobry plan treningowy nie jest zły ✌️

Aż jestem ciekawa jak to dalej pójdzie, bo dopiero 3 tydzień zaczęłam 🤔. A progres całkiem mi się podoba 😊.

No nic, walczę dalej ✊🏻

Log 42. – Czerwiec na wariata

Tegoroczny czerwiec to jakieś szaleństwo w permanentnym niedoczasie. Ale tak to czasem być gdy się człowiek do dłuższego urlopu szykuje, załatwia miliard spraw. Ostatnio nawet naszła mnie taka refleksja, jaki jest sens pójścia na urlop gdy przed nim zasuwasz jak dziki miś by wszystko pozamykać i przygotować, a po nim nadrabiasz jak jeszcze bardziej dziki miś. To dość eksploatujące.

Czytaj dalej

Log 38. – To już nawet dziecko wie 😜

Schodzę po klatce schodowej jak zwykle na sportowo. Bo rzadko mnie widać „po cywilu”. Spotykam Sąsiadkę z maleńką wnusią, którą pierwszy raz na oczy widzę.

Idzies na rolki? – zagaduje rezolutnie Mała

Nie – odpowiadam – dzisiaj idę pobiegać.

No to musis zrobić rozgzewkę – poucza mnie z pełną powagą Mała

😁😍

No to polatane. Tak tak, „rozgzewka” też była. I rozciąganie nawet 😜