Log 31. – Parkowo w Hindenburgu

Czyli dzi艣 tryb zwiedzanie, kierunek Zabrze. Nie za daleko, by si艂 wystarczy艂o jeszcze na wniesienie rowerro na 3 pi臋tro. Wysz艂o 45.5km i jecha艂o si臋 bosko 馃檪 A w dodatku mam kolejn膮 tras臋 do obje偶d偶enia na rolkach.

Tak tak, Gliwice si臋 postara艂y i przy okazji budowy Podium/Hali Gliwice/Areny Gliwice* (*-niepotrzebne skre艣li膰 wedle gustu 馃槈 ) oraz przyleg艂ych ulic, szarpn臋艂y si臋 na 艣cie偶k臋 rowerow膮. Od centrum Gliwic w okolicach Politechniki a偶 do gie艂dy w So艣nicy. ASFALTOW膭! Koniecznie trzeba j膮 przetestowa膰.

W Zabrzu na przystawk臋 Park Powsta艅c贸w 艢l膮skich. Pi臋knie si臋 zapowiada艂o, bo te偶 艂adny asfalcik pod rolki (mam coraz silniejsze inklinacje do ci膮g艂ego oszacowywania 艣cie偶ek pod k膮tem „nada si臋 czy nie nada pod rolkowanie” 馃槢 ) …i wtem! – wjazd na k艂adk臋 przy DT艢 zamk艂y. C贸偶 by艂o pocz膮膰 – rowerro w r膮sie i przeprawa przez szerokie torowisko. Pocieszam si臋, 偶e nie tylko ja w tym miejscu by艂am taka nielegalna podczas pr贸by znalezienia si臋 po drugiej stronie 馃榾

Dalej – kolejna niespodzianka w postaci pi臋knej acz bardzo ucz臋szczanej alei parkowej. Te偶 asfalcik, te偶 by si臋 nada艂 pod rolki. Z tym, 偶e troch臋 za kr贸tki dystans. No dobra, ju偶 nie b臋d臋 a偶 taka wybredna :D. W alei trafi艂am te偶 na ma艂e utrudnienie w postaci wozu stra偶ackiego na kogutach, kt贸ry akurat rozpocz膮艂 cofanie ku bramie wjazdowej. No wi臋c cierpliwie sobie jad臋 oko w oko z tym wielkim czerwonym, gdy nagle owo wielkie czerwone zje偶d偶a ile si臋 da do kraw臋dzi a z okna pan stra偶ak wo艂a do koleg贸w: „przepu艣cimy pani膮, nie?”. Swoj膮 drog膮 艣liczna ta brama wjazdowa, nie omieszka艂am jej utrwali膰 …a 偶e mi jakie艣 wielkie czerwone wlaz艂o w obiektyw to ju偶 nie moja wina 馃槈 Pozdrowienia oczywi艣cie dla pan贸w z miejscowej Stra偶y Po偶arnej 馃榾 .

Kolejny park na moim szwendaczym celowniku by艂 ca艂kiem niedaleko i zwie si臋 Parkiem im. Rotmistrza Witolda Pileckiego. Zdecydowanie zbyt przyjemny na tak膮 przyt艂aczaj膮c膮 nazw臋 馃槈 . Tam b臋dzie naprawd臋 pi臋knie gdy si臋 porz膮dnie zazieleni. Nad malowniczym oczkiem wodnym sobie zrobi艂am przerw臋 na szamanko by mi gdzie艣 na trasie „pr膮du nie odci臋艂o”, pozachwyca艂am si臋 miejscem w ciszy i spokoju i ruszy艂am dalej.

Dalej mia艂 by膰 park Sobieskiego w Rudzkiej Ku藕nicy, ale tu zweryfikowa艂 si臋 sens podpatrywania tras w Google z ustawieniem „dla pieszych” by nie ci膮ga艂o rowerzysty po g艂贸wnych ulicach. Doigra艂am si臋 i trafi艂am na…przej艣cie podziemne dla pieszych. Tak wi臋c tu trasa mi si臋 zmieni艂a i w konsekwencji skr贸ci艂a. Ale za to w nagrod臋 jakie przyjemne zjazdy w zak膮tkach Rudy 艢l膮skiej…

Myk-myk i znowu jestem w Zabrzu. Co prawda troch臋 peryferia, ale kolejny na celowniku jest Plac Traugutta i park im. Poleg艂ych Bohater贸w. Tak wi臋c kierunek – centrum. Na oznaczeniach Centrum-P贸艂noc pisz膮, ale w sumie kto by si臋 tym przejmowa艂. Grunt, 偶e powr贸t do Gliwic stron膮 inn膮 ni偶 po艂udniowa cz臋艣膰 miasta. Troch臋 g艂贸wnych ulic, czego nie lubi臋, za to pustych – co z kolei lubi臋.

Na Placu Traugutta drugi przystanek. Wysz艂o s艂onko, 艂aweczki, w miar臋 cicho, ptaszki 艣piewaj膮 jak szalone, go艂臋bie organizuj膮 przemarsze grupowe przede mn膮 (ma 偶are艂ko, MA 呕ARE艁KO!), a w tle od偶ywaj膮 fantastyczne wspomnienia chirurgii szcz臋kowej, kt贸ra si臋 tu mie艣ci艂a.

Park zaledwie po drugiej stronie ulicy jest ju偶 sporo wi臋kszy, ocieniony, bardzo 艂adny. Rowerzyst贸w, biegaczy, psiarzy, spacerowicz贸w i kijkarzy – zatrz臋sienie. Ale i tak jakie艣 takie … hmm… wra偶enie intymno艣ci. Ma klimat 馃檪

Powr贸t do Gliwic zrobi艂am sobie „kana艂ami”, czyli kieruj膮c si臋 na Srebrn膮 przez Grunwaldzk膮. Ale nie, nie odwiedza艂am tamtejszego K膮pieliska Le艣nego – odbi艂am sobie wcze艣niej na gliwickie 呕erniki. A tam, droga z pi臋knymi widokami nad autostrad膮 A1. Przez 呕erniki i osiedle Obro艅c贸w te偶 jedzie si臋 dobrze, bo to wszystko boczne drogi, a potem ju偶 do ko艅ca 艣cie偶ka rowerowa.

Taki wypad po s膮siedzku fajna rzecz. A i „u siebie” ciekawostki, kt贸re raduj膮 馃檪

Jeszcze tam wr贸c臋 馃榾