Log 25. – Retrospekcje: Rowerem do Świerklańca

Jedna z tych tras, które odkładałam na „gdy będę miała rower trekkingowy”. Trasa dość konkretna, bo licznik nakręcił 68 km. I dające po nogach ze względu na mocne podjazdy. W końcu okolica Piekar Śląskich i Tarnowskich Gór ;). Po drodze zabytkowa stacja PKP w Radzionkowie z przemiłym miejscem na odpoczynek w trasie. A w samym Świerklańcu – obłędny park z elementami dużej i mniejszej architektury: Pałacem Kawalera, amfiteatrem, rzeźbami, fontannami, stawem, wszędzie ławeczki, alejki, całość wymuskana na tip-top. No i oczywiście to, co kocham najbardziej: spokój i przestrzeń – jezioro Świerklaniec.

FB | 1 lipca 2017

Doskonały dzień na rowerkowanie. Pogoda była dziś dla mnie bardzo łaskawa, jakimś trafem wszystkie burze szły sobie równolegle do mojego kierunku jazdy, więc nie wchodziłyśmy sobie w drogę. No, może tylko wiatr od burz skutecznie utrudniał jazdę.

Dziś wreszcie Świerklaniec . Trasa dawała po nogach – górki i pagórki, mocne podjazdy, ale i piękne widoki. Takie lokalne „góry” . Sam park w Świerklańcu – przepiękny! Pałac, amfiteatr, rzeźby, fontanny, alejki z ławeczkami…rozpłynąć się można! I w sumie …kolejna miejscówka nadająca się na rolki . No i wreszcie „Świerklaniec właściwy” – czyli duży akwen wodny, który był moim głównym obiektem zainteresowań. Urok miejsca potęgowały malownicze (acz nieco złowieszcze) chmury. Wzdłuż brzegu płynęła sobie na luzie łabędzia rodzinka, najwyraźniej doskonale przyzwyczajona do rowerzystów . Jakiś startujący samolot z pobliskich Pyrzowic przez chwilę hałasujący po niebie, niezbyt wiele ludzi, generalnie spokój i duża przestrzeń dla myśli.

Gorszą stroną podróżowania głównie asfaltami jest ilość niebezpiecznych sytuacji, w jakich się można znaleźć. Dziś na przykład jakiś miSZCZ kierownicy ciężarówką z dodatkową przyczepą dla koni wyprzedzał mnie na milimetry. Z jednej strony wysoki krawężnik, z drugiej debil za kółkiem co myśli, że się zmieści – przebosko… Jednak lepiej się jeździło po lasach, trzeba do tego częściowo wrócić.

Z pozytywów zaobserwowanych po drodze? – Zabrze -> non stop ścieżka rowerowa od Mikulczyc do Rokitnicy i dalej od Rokitnicy aż do Stolarzowic. P.S. ta między Rokitnicą a Stolarzowicami ma nawierzchnię super pod rolki tylko …uwaga, bo stromo dość bywa

Prawie 70km w nóziach, wrażeń moc, sobota udana

Zapis śladu z fotografiami i przewodnikiem na moim profilu traseo/Antares